Chyba lepiej być samemu, ale z drugiej znów strony kiedy ma się tak liczną rodzinę wciąż coś się dzieje. Nie wiadomo co lepsze aby móc z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że jest się szczęśliwym :-
Liczniki odwiedzin
Blog > Komentarze do wpisu

Troszkę dobrych wieści.

 Koza. Ma cztery nogi i jest dość duża, ale nie daje mleka, bo to koza do palenia. Tak jak ja wydałam nasze ostatnie pieniądze na swoje studia, tak Szanowny wczoraj wydał nasze ostatnie pieniądze (zgromadzone przez jakiś czas) na kupno kozy. Powiedział, że ma już dość, że wszyscy marzniemy i on musiał to zrobić. Urlop przymusowy jaki miał wczoraj wykorzystał na przejazd do pobliskiej miejscowości. Tak zakupił kozę wraz z niezbędnym orurowaniem. Mamy teraz w „przedpokoju” pomiędzy pokojem Scareface’a a Młodego kotłownię ;) Jest ciepło, jest przyjemnie, da się przeżyć.

 Była też u mnie pani z OPSu. Wypełniłam kilka druczków i tym oto sposobem dostaniemy dofinansowanie do rachunku za energię elektryczną (niewielkie, zapewne jak w przypadku gazu kilka miesięcy temu) oraz drobną pomoc finansową w postaci żywej gotówki. Wciąż czuję niesmak z tego powodu, ale powtarzam sobie, że to sytuacja przejściowa, że to się w końcu musi odmienić, bo człowiek nie może leżeć w bagnie całe życie. Nie jesteśmy pijakami, menelami, bezrobotnymi „z wyboru”, chcemy kształcić nasze dzieci, czerpać z życia tyle ile można więc chwilowa pomoc Opieki Społecznej nie jest żadną zbrodnią.

 Za tydzień rozpoczynam zajęcia i bardzo się z tego powodu cieszę. Dziś krótki wpis, bez wulgaryzmów, bez zbędnych emocji. Taka to ja już jestem sinusoida emocjonalna ;)

czwartek, 11 października 2012, sokramka
Komentarze
2012/10/11 15:06:22
Super. Koza to na prawdę fajny sposób na ogrzanie pomieszczenia.
-
2017/11/06 11:15:27
Koza to bardzo dobry sposób, mój mąż ma cały czas ją w garażu i zimą to kwestia paru minut żeby w całym pomieszczeniu zrobiło się cieplutko.