Chyba lepiej być samemu, ale z drugiej znów strony kiedy ma się tak liczną rodzinę wciąż coś się dzieje. Nie wiadomo co lepsze aby móc z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że jest się szczęśliwym :-
Liczniki odwiedzin
Blog > Komentarze do wpisu

Mój kręgosłup woła STOP

W sobotę, ok 5.00 nad ranem obudził mnie potworny ból kręgosłupa. Taki jak kiedyś, który opisywałam, ale ten natarł chyba ze zdwojoną  siłą. Poczułam, że nie mogę nawet oddychać. Jakiś ucisk w okolicach płuca, czy co? Nie miałam pojęcia. Ledwo obudziłam Szanownego, który chciał mnie jakoś ratować, bo nie wiedziałam jaką pozycję miałam przyjąć, żeby nie bolało. W pewnym momencie zapadła decyzja ze strony męża, że może wezwie karetkę. Odmówiłam. Miałam w zapasie jeszcze jakieś leki na bazie tramalu. Zażyłam jedna tabletkę, a po jakiejś godzinie drugą. Nie wiem czy to dobry lek, ale po jakimś czasie ból zaczynał przechodzić.

Długo się nie podnosiłam, ale kiedy już wstałam siła nacisku na mój krzyczący kręgosłup nie pozwoliła mi normalnie funkcjonować. Do późnego popołudnia chodziłam… o kiju ;) Mała uśmiechała się do mnie, że wyglądam jak starsza pani. Musiałam się czymś podpierać. Wieczorem bałam się zasnąć. Stary zapytał przewrotnie czy dlatego, że mogę się nie obudzić? Potraktowałam te słowa jako wolny żart.

W związku z tym całym wydarzeniem nie poszłam na sobotni wykład. Będę musiała uzupełnić zaległości.

Dziś czuję się lepiej, ale ćmi mnie w tych samych okolicach co wczoraj. Do szkoły też dzisiaj nie poszłam. Dałam sobie spokój na leniwe doprowadzenie kręgosłupa do normalności. Muszę jutro zapisać się do lekarza pierwszego kontaktu. Znowu potrzebuje recept na środki przeciwbólowe. Tylko jak długo można brać je cięgiem?

Nikomu nie życzę spotkania z rwą kulszową i nikomu nie życzę sprawdzać jej konsekwencji.

niedziela, 27 października 2013, sokramka
Tagi: zdrowie
Komentarze
2013/10/28 08:05:27
Współczuję :(
-
2013/10/29 09:27:01
Trzymaj się!!! Dużo zdrówka!
-
2013/10/29 14:46:49
Znam ten ból. miewam rwę kulszową i doskonale rozumiem Twoje cierpienie. Trzymaj się!