Chyba lepiej być samemu, ale z drugiej znów strony kiedy ma się tak liczną rodzinę wciąż coś się dzieje. Nie wiadomo co lepsze aby móc z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że jest się szczęśliwym :-
Liczniki odwiedzin
Blog > Komentarze do wpisu

Wyniki.

Wczoraj odebrałam wyniki posiewu mojej córki. Już głupieję. Bo napis wyraźnie brzmi: „drobnoustrojów nie wyhodowano”. Należy się tylko cieszyć, ale skąd zatem to swędzenie i pieczenie? No i podejrzenia ginekologa o drożdżaki. Choć przyznam szczerze, że ostatnio sytuacja się zmieniła. W zeszłym tygodniu, zaraz po wizycie u pani ginekolog, Mała zaczęła się skarżyć na swędzenie okolic odbytu. Już miałam rwać włosy z głowy – najpierw pochwa, teraz odbyt. Kiedy Mała narzekała, płakałam wewnętrznie razem z nią. Raz nawet starłam się o to z Szanownym, mówiąc: „rozrywa mnie w środku, kiedy widzę jej cierpienie, a ty nawet palcem nie kiwniesz”. Na co mąż odparł: „a myślisz, że mnie nie rozrywa?”. Tak, faceci zdecydowanie nie potrafią okazywać uczuć.

Z całą odpowiedzialnością powędrowałam z córką do pediatry, która zaczęła podejrzewać… owsiki. Zamurowało mnie,  bo przecież wiem jak wyglądają objawy i czego się można spodziewać po tym pasożycie. Jednak „dla świętego spokoju” pani doktor przepisała jednorazową tabletkę, która kosztował mnie kolejne 24 zł (jadę już na pożyczonych), a ja natychmiast zaaplikowałam ją Małej.

Miałam nawet chwilę słabości i zaczęłam powątpiewać w prawdziwość schorzenia mojej córki, ale potem szybko sobie uświadomiłam, że symulant nie byłby w stanie wylać morza łez i budzić się z płaczem w nocy.

Dziś po swędzeniu i pieczeniu właściwie śladu już nie ma. Ani z jednej strony, ani z drugiej. Już sama nie wiem co mam robić. Ginekolog prosiła o przyjście w dwa tygodnie po pierwszej wizycie. Aż mi szkoda tych 120 zł na możliwość usłyszenia, że dziecku nic nie dolega i „taka jego natura”. Nie wiem, muszę się dobrze zastanowić, bo córka nie wykazuje żadnych objawów chorobowych i wręcz mówi, że czuje się świetnie. Na basenie z klasą nie była już dwa zajęcia. Profilaktycznie chyba nie puszczę jej na trzecie, a potem? Czas pokaże. 

 

wtorek, 22 października 2013, sokramka
Tagi: córka zdrowie
Komentarze
2013/10/22 20:04:47
Tzn, że poczuła się dobrze, bo pigułce na owsiki? Może to jednak to?
-
2013/10/24 00:47:58
Myśle ze pediatra ma racje i nie ma sensu iść do ginekologa, skoro wszystkie wyniki sa negatywne. Przesylam pozdrowienia
Grazyna1