Chyba lepiej być samemu, ale z drugiej znów strony kiedy ma się tak liczną rodzinę wciąż coś się dzieje. Nie wiadomo co lepsze aby móc z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że jest się szczęśliwym :-
Liczniki odwiedzin
Blog > Komentarze do wpisu

Renesans uczuć.

Z nami to jest tak: jak jest zbyt dobrze, to jest zbyt nudno. Buzi - dupci, koci - łapci, to nie dla mnie. Po jakimś czasie muszę sobie strzelić regularnego focha, podnieść poziom adrenaliny, wywołać awanturę, a potem pozwolić by wszystko spłynęło jak po kaczce. Czasem jak brak czepialstwa z mojej strony przybiera postać "cichych dni", Szanowny potrafi stwierdzić, że jakoś źle się czuje bez mojej aktywnej "obecności". Jak zacznę ciskać kurwami na lewo i prawo, wtedy mówi, że "wróciła moja żona". Taki rodzinny masochizm ;)

Od pewnego czasu (dłuższego czasu) buzi - dupci i koci - łapci utrzymuje się na wysokim podium. Aż się sama sobie dziwię, że się chyba zakochałam w swoim chłopie na nowo! ;) Nie trwa to dni, trwa to tygodnie i dobrze, bo w końcu po trzynastu latach związku należy sobie przypomnieć jak było na początku. 

Nie ukrywam, że taka sytuacja jest miła, ale jeśli nie zrobimy czegoś co ten ogień będzie nadal podtrzymywało, to obawiam się, że może się to skończyć nieuchronnym fochem. Niestety, jest tak, że podpałką w tym związku zawsze jestem ja. Chyba muszę się z tym pogodzić i cały czas musi mi się chcieć robić za dwoje ;) Taki lajf.

Mały Update: wydaje mi się, że zbliżyło nas wiele czynników; alkoholizm ojca - Szanowny zawsze stoi po mojej stronie, problemy szkolne Mani - nie neguje moich działań, zaczął więcej rozmawiać z dzieckiem, no i chyba trochę moje moczowe przygody.


wtorek, 04 listopada 2014, sokramka
Tagi: Mąż muzyka
Komentarze
2014/11/04 15:03:30
Na jesieni się zakochać :D Ach - przepięknie :)
Jak brakuje Ci "łubudu" to pewnie i hukniesz z czasem, ale na razie Bożena trzyma kciuki za waszą sielankę :)
-
2014/11/04 15:15:47
Bożeno, jesień to moja pora roku - wtedy kwitne ;)
A za kciukasy dziękuję, na pewno się przydadzą :)
-
2014/11/04 16:20:29
Mój związek dawny to trochę przypomina i zastanów się, czy nie masz tendencji do "związku huśtawkowego". W takim związku, jedna albo obie strony, gdy robi się zbyt płasko zaczyna szukać pretekstu do awantury. Bo tylko przy głębokiej dolinie, potrafi smakować wysoki haj.
I popatrz od drugiej strony - czy chciałabyś takiego męża dla córki, charakterem, jaki sama masz? Chodzi, warczy, czepia się, szuka pretekstu ;) Bo istnieje ryzyko, że znajdzie jakiegoś przemocowca, bo zostanie nauczona, że jak ktoś nią trzepie, a potem wali z bukietem, to jest słodko.

Choć, jeśli ktoś zna pomysł jak zdrowo krzesać ogień po kilkunastu latach związku, to zarobi fortunę :)
-
2014/11/04 17:15:32
Bezcielesna, masz zapewne rację w kwestii szukania pretekstu do podwyższenia adrenaliny. Ale Szanowny od poczatku wiedzial, że kwiatkiem i romantyczną kolacją mi nie zaimponuje. Może zastój u nas wynika z racji jego wieku i jednak permanentnego braku kasy :( te 10-12 lat temu zwiedzilismy kawał Polski, rowery były w użytku codziennie, pasjonujemy się starymi zamkami, ruinami i historią. Teraz pozostaje nam tylko wspomnienie na zdjęciach ;)
No a z równym charakterologicznie facetem nie mogła bym żyć. Jestem zbyt impulsywna.
Córka? tak, możesz miec pewne przeczucia :/ Ale staram się teraz o tym nie myśleć. Mała widzi nas jak się przytulamy, całujemy, kłócimy też. Zawsze jednak powtarzam (po kłótni): "mama krzyczała na tatusia bo mi sie nie podobało to i to, ale wiesz, że go kocham bardzo".