Chyba lepiej być samemu, ale z drugiej znów strony kiedy ma się tak liczną rodzinę wciąż coś się dzieje. Nie wiadomo co lepsze aby móc z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że jest się szczęśliwym :-
Liczniki odwiedzin
Blog > Komentarze do wpisu

Wariacje na temat jedzenia ;)

Złość u mnie tak szybko znika, jak szybko i agresywnie się pojawia. Taki typ. Dosyć ciężki, ale znośny.

Zapominając o tym co szkodliwe, dzielę się tym, co smaczne i zdrowe:

Chleb ziemniaczany 

Potrzebujemy:
* 200 gramów ugotowanych ziemniaków (najlepsze takie z poprzedniego dnia)
* 800 g mąki pszennej (z podanej ilości wychodzą dwa bochenki)
* 400 ml letniej wody
* 2 łyżeczki soli
* 2 łyżeczki cukru
* 20 g świeżych drożdży
* 5 łyżek oliwy lub oleju

Drożdże rozkruszamy w miseczce, zasypujemy cukrem i zalewamy wodą. Mieszamy i odstawiamy na ok 15-20 min.
Ziemniaki mielimy w maszynce lub rozgniatamy widelcem.
Do miski z ziemniakami wsypujemy mąkę, sól, olej (oliwę) i wlewamy zaczyn z drożdży. Mieszamy najpierw jakąś dużą łyżką, a potem zrobi nam się ładne ciasto do zagniecenia rękami (ten etap pracy mi się najbardziej podoba). Jeśli ciasto zbyt lepi się do rąk można podlać dłonie odrobina oliwy lub oleju. Powstaje taka ładna buła:

 
Bułę przykrywamy ściereczką i odstawiamy na ok 20 min, żeby troszkę podrosła. Potem dzielimy ciasto na pół i wkładamy do foremek. Podaję przepis wg swojego sposobu, ale można zrobić z połowy produktów, użyć innej foremki lub zwyczajnie uformować bochenek, ale wtedy po upieczeniu będzie bardziej płaski niż z foremki. Zależy co kto lubi ;) 
Następnie odkładamy nasze wypełnione foremki do wyrośnięcia na około godzinę. U mnie po wyrośnięciu wyglądały tak:

 

Piekarnik nagrzewamy do 210 st C. Wkładamy nasze chlebki na 15 min. pieczenia a następnie zmniejszamy temperaturę do 195 st C i pieczemy dalej jeszcze ok. 20-25 min. 

Oto upieczone bochenki:

Chlebek w smaku przypomina trochę tostowy, ale tylko trochę, bo jest lepszy ;)

Smacznego!

Ale nie byłabym sobą gdybym nie pochwaliła Szanownego, bo ja opierdzielam go kiedy trzeba i za to, czego nie znoszę, a chwalę za to co kocham ;)
Przed świętami narobił kilogramy wędlin i kiełbas. Jest i szynka i baleron i schab i kiełbasy cienkie, grube, no i w ogóle.

Ręce mechanika, hę?

I faza końcowa:

Mimo wszystkich tych smaków wódy bym do tego nie postawiła i Szanowny miał burę następnego dnia, bo z podchmielonym osobnikiem się nie dyskutuje, tylko strzela focha. I tak nic nie będzie pamiętał. Tragicznie nie było, awantury nie było, pijaństwa jak u dziadka tez nie było, ale ja nie lubię i już. I nikt nie będzie mnie zmuszał do takiego biesiadowania.

Rzekłam!   

niedziela, 28 grudnia 2014, sokramka
Komentarze
2014/12/29 15:15:42
Aleś mi smaka narobiła. Zdolni jesteście oboje.
-
2014/12/29 15:54:58
Bromm, podejdz no do płota, jak i ja podchodze ;) podziele sie z Toba :)))
-
2014/12/29 18:22:22
Ale kiełbasiany raj ! Brawo :)
Chlebek musi Bożena wypróbować, jak tylko jakąś foremkę nabędzie :) A nóż widelec będzie to hit :)
-
2014/12/29 19:36:37
Bozeno, chlebek prosty jak budowa cepa (IMO) Mozna dodac kminku jak kto lubi, slonecznika i tez bedzie pyszny. Szanowny zasugerowal, ze gdyby dowalic wiecej cukru to bylby podobny do chalki ;)
-
2014/12/29 19:52:35
Mniam :)
-
2014/12/29 20:22:34
Czasem żałuję, że się z Zielonki wyprowadziłam
-
2014/12/30 19:23:14
Sokramko, aleś pyszności obfotografowała! A przepis na chlebek zapozyczam i mam zamiar zrobic na 02 stycznia, bo gości podejmuję :)
-
2014/12/30 19:29:42
Fischerku bierz na zdrowie! I smacznego :)
Gdybys w zamian miala jakis dobry przepis na pieczywo czosnkowe to chetnie wezme ;)