Chyba lepiej być samemu, ale z drugiej znów strony kiedy ma się tak liczną rodzinę wciąż coś się dzieje. Nie wiadomo co lepsze aby móc z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że jest się szczęśliwym :-
Liczniki odwiedzin
Blog > Komentarze do wpisu

Puka do drzwi...

Zagląda mi przez dziurkę od klucza... Sprawdza mnie ile bez niej wytrzymam... Czujna jest cholera, a ja nie mam siły z nią walczyć. Nie umiem się skupić. Liczę rzeczy po dwa, trzy razy, czytam bardzo uważnie i wolno, do tego muszę być sama i musi być cicho. Czytanie w komunikacji miejskiej odpada. W ogóle ostatnio lubię być sama...

Nakładam maski i pozornie się uśmiecham, bo nikt nie jest w stanie mnie zrozumieć. Wszystko płynie tak smętnie, brakuje mi adrenaliny, a nie mam bodźców do jej wyprodukowania...

Wstydzę się iść do mojej dr, bo boję się jak zareaguje. Po ostatniej, zeszłorocznej wizycie, mimo ustaleń z nią, że zmniejszamy dawkę leku, sama po kilku tygodniach odstawiłam go całkiem. Bo było super! Bo była nowa praca, bo były motyle w małżeństwie. Bo myślałam, że sobie ze wszystkim poradzę i już nie będzie problemów. A teraz jest wielkie NIC.

Przychodzę po pracy do domu i kładę się z otwartymi oczami, a moja córka pyta czy mi coś dolega. Mało mówię, nic mnie nie cieszy. Urlop mam od 7 sierpnia. Nie bawi mnie on wcale, nie mam pomysłów na spędzenie tego wolnego czasu. A pomysł Szanownego już mnie drażni.

Nie wiem co mam robić. I proszę mi nie pisać rad w stylu: "idź do swojego lekarza". To musi samo...  Czasem też wystarczy samo wyrzucenie z siebie, a czasem wymiana maili z kimś kto taki stan przeżywał. Czasem też nic nie pomaga.

środa, 26 lipca 2017, sokramka
Tagi: depresyjnie
Komentarze
2017/07/26 07:19:11
Ech..... Przykro mi.
-
2017/07/26 08:47:15
Takie są "uroki" depresji- niestety bez leków bywa zbyt trudno ja okiełznać, czasem bywa, że trzeba te leki zmieniać. Wiem, że ciężko zmusić się do działania, ale póki trochę sił masz, to działaj. Pójście do lekarza to też działanie. Trzymaj się, powodzenia w walce
-
2017/07/26 09:36:01
A to gnida zielona, no.
Bożena nie będzie Ci nic radzić, bo co ona ma do powiedzenia. Ale trzyma kciuki. Przytulas.
-
2017/07/26 21:17:08
Trzymaj sie dzielnie, ślepy kulawego daleko nie zawiedzie "*
-
2017/07/28 08:32:52
Oj.... :((
-
2017/07/28 19:50:59
Wydaje mi się, że to nie bywa jak różyczka, czy ospa - nie przechorowuje się raz w życiu i nabiera odporności na zawsze :/ Jak nawraca, to warto wrócić do leków. I pogadanie o tym z lekarzem, to nie porażka. Tak jak chory na tarczycę nie jest winien, że mu się wyniki pogarszają w jakiś czas po zakończeniu terapii.
A może urlop, wypoczynek, oderwanie się coś jednak pomoże.