Chyba lepiej być samemu, ale z drugiej znów strony kiedy ma się tak liczną rodzinę wciąż coś się dzieje. Nie wiadomo co lepsze aby móc z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że jest się szczęśliwym :-
Liczniki odwiedzin
Blog > Komentarze do wpisu

Poznawanie przez latanie.

Od dziś moje starsze dziecko zwiedza Paryż. Pierworodny już kilka miesięcy temu zabukował sobie tani bilet lotniczy do stolicy Francji i postanowił, że przy okazji odwiedzi koleżankę z harcerstwa, która pracuje tam jako opiekunka do dzieci. Sam zajął się załatwianiem spraw, w tym hotelu oraz zaplanowania czasu wolnego. Nie ukrywam, że Syn otrzymał ode mnie „jakieś tam” finansowe wsparcie, ale przecież to jest mój Pierworodny, który ma tylko mnie; ani babci, ani dziadka, ani ojca. Może liczyć tylko na siebie i wsparcie matki. Nawet Szanownemu nie powiedziałam, że dołożyłam trochę grosza na wyjazd Młodego, bo i po co. On mi też do końca nie opowiada tajemnic, które porusza ze swoimi synami i niech tak zostanie.

Tak więc Pierworodny wstał dziś przed czwartą rano i już o piątej był na odprawie na lotnisku. Po przylocie napisał, że pogoda kiepska (pada deszcz i chłodno), a ja jemu, że warszawska aura już zaczyna mnie dołować z samego poniedziałku swoimi wysokimi temperaturami. Taki lajf. On niech zwiedza, niech korzysta, bo kiedy będzie to robił? Mnie nie było nigdy dane postawić nogi za granicami Polski, a moje starsze dziecko już zwiedziło Włochy i teraz zahaczyło o Francję. Tak powinno być.

Aż do ósmego maja Młody będzie korzystał ze swojej „majówki”, potem ostro bierze się do roboty z przeprowadzką i stałym zatrudnieniem, bo postanowił jednak wrócić do stolicy i na powrót zamieszkać z nami.

poniedziałek, 30 kwietnia 2018, sokramka
Tagi: syn urlop
Komentarze
2018/04/30 20:00:23
Ależ Sokramko, kobieto prawie nad grobem stojąca, całe życie przed Tobą, które nierzadko sprawia niespodzianki, zatem niejedna Cię może jeszcze spotkać podróż :-).
Nie mam pojęcia jak rynek pracy teraz na tak młodych ludzi jak Pierworodny, spogląda. Podobno praca leży na ulicy, tak w gazetach piszom. Dopóki Pierworodny nie znajdzie stałej i satysfakcjonującej, ja beznadziejną i tymczasową zawsze mogę u siebie w korpo spróbować skołować, bo takiej pracy ci u nas (beznadziejnej i tymczasowej) akurat w korpo dostatek. Takie koło ratunkowe, jakby co rzucam.
-
2018/04/30 20:23:46
Dziś młodzi mają zupełnie inne możliwości. Koleżanki syn poleciał do Norwegii za 50 zł w obie strony a co przeżył i co widział to książkę można napisać.
-
2018/04/30 22:55:16
Jesteś fajną matką - chcesz by twoje dzieci miały lepsze życie, ale w mądry sposób.
-
2018/05/01 16:48:05
Justku - dzięki za koło, będę pamiętać, jednakże Młody ma już coś nagrane i to ponoć w strukturach harcerskich więc zobaczymy.
Nie-okrzesana - i własnie o takich podróżach piszę - wcześniej wyszukane tanie bilety lotnicze i zaoszczędzone trochę grosza, a wspomnienia zostają.
Bezcielesna - popełniam błędy jak każda matka, widzę to i wydaje mi się, że poprzez "dawanie" moim dzieciom tego co sama nie miałam niechcący je rozpieszczam. Widzę też, że kołkiem w gardle stoi ta moja pomoc dla dzieci, innym, bliskim mi osobom...
-
2018/05/01 20:44:53
Oj, to fantastycznie! O kole myślałam w kategoriach na miesiąc-dwa zanim Młody nie znajdzie normalnej pracy, by miał kieszonkowe. Na dłuższą metę go tam szkoda.
A o "rozpieszczaniu" to zupełnie nie wiem, o co chodzi, bo pamiętam swoje dzienne studia i swoich kolegów , których uwielbiałam i z którymi lubiłam za młodu pić wódkę , a którym nie powierzyłabym pracy nawet szatniarza, mimo całej sympatii, bo by tylko numerki pogubili. Byłam raz na randce z 28 latkiem, który właśnie skończył studia po 9 latach i płakał mi w rękaw, że mu rodzice zasugerowali , by poszukał pierwszej w swoim życiu pracy. A on magisterki nie napisał i myślał, że jeszcze przez rok będą mu robić przelewy na konto, a on w tym czasie nad tą magisterką będzie siedział. Ja zapłaciłam za swoje piwo, on za swoje zapłacił pieniędzmi otrzymanego od tatusia. Takich ananasów w Warszawie jak mirabelek pełno, płci obojga. Młody to dojrzały mężczyzna w tym kontekście, i niech mu się wiedzie.