Chyba lepiej być samemu, ale z drugiej znów strony kiedy ma się tak liczną rodzinę wciąż coś się dzieje. Nie wiadomo co lepsze aby móc z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że jest się szczęśliwym :-
Liczniki odwiedzin
Kategorie: Wszystkie | W pigułce. | Wspomnienia. | x
RSS
wtorek, 26 maja 2015

Według Wikipedii to umiejętne połączenie ze sobą dwóch (lub więcej) piosenek w celu osiągnięcia nowej, spójnej kompozycji. Ich autorzy wykorzystują zazwyczaj różne gatunki muzyki, studyjne produkcje. 

Muzykę kocham jak własną matkę ;) a w mashupach zakochałam się kiedy kilka lat temu usłyszałam w radiu ten kawałek:

Moim zdaniem jest rewelacyjnie sklejonym dziełem, którego przyjemnie się słucha. 

Tych "klejonek" w necie można znaleźć mnóstwo. Wystarczy wbić hasło i można posłuchać mashupów pop, rock, balladowych, innych... Bardzo mnie cieszy eksperymentowanie z muzyką, tym bardziej, że słuch mam jeszcze bardzo dobry i nie wszystkie z maschupów wlatują bezproblemowo. 

Ale zdarzają się i takie kwiatki:

I takie też bywają:

Jak ktoś nie lubi rocka może poszukać mashupa pop i dance ;)

Tagi: muzyka
18:27, sokramka
Link Komentarze (2) »
niedziela, 24 maja 2015
czwartek, 21 maja 2015

Dopadł mnie kryzys twórczy. Siedzę nad moją pracą licencjacką każdego dnia i wpisuję do niej różne frazesy, bo dochodzę do wniosku, że nic z tego nie rozumiem. To znaczy rozumiem ;) to tylko ma podkreślić, że zniknął gdzieś mój zapał do skończenia tego "dzieła". Chyba nie do końca wstrzeliłam się w temat, ale jest już za późno, muszę brodzić w tym bagnie dalej ;)

Na wsparcie Szanownego nie mam co liczyć. To nie jest typ chłopa - intelektualisty, choć wielokrotnie z Uszakiem śmieliśmy się z jego wywodów na różne tematy i podkreślaliśmy, że "filozofuje". Ale tu nie o takie filozofowanie chodzi.

Wsparcia szukam u obcych, choć tak nie powinno być. Kiedy żyła moja Mama ona była tą pierwszą osobą, do której dzwoniłam po poradę. Po Jej śmierci tę rolę przejął mój Młody, który od zawsze wyróżniał się niezwykłą dojrzałością emocjonalną. Teraz Młody stał się dorosły i ma swoje własne sprawy i decyzje do podejmowania, a ja nie chcę go już sobą obciążać.

To na pewno chwilowe i za kilka dni zajrzę w jakąś książkę i stwierdzę, że czas zająć się tym właśnie tematem. Dawno niczego nie uszyłam/udziergałam, nie mam na to czasu, a strasznie mi tego brakuje. To mnie odpręża.

 

15:46, sokramka
Link Komentarze (6) »
wtorek, 19 maja 2015

Ze specjalną dedykacją dla Szanownego:

A dlaczego?

A dlatego, że mój szanowny chłop wracając z pracy zawsze opowiada mi historie warsztatowe, czego zresztą bardzo lubię słuchać. No i historie te opowiadane są mniej więcej w takim stylu w jakim rozmawiają ci dziadkowie ;) Nigdy nie wiem kto przyjechał i jakim samochodem, bo każdy jest "ten" z "tym" no i na dodatek "tego".

Kiedy mu pokazałam tę reklamę i stwierdziłam, że chyba była tworzona specjalnie z myślą o nim, tylko się obśmiał. Jak ja :)

To tamto, tego, no.

18:00, sokramka
Link Komentarze (6) »
piątek, 15 maja 2015

Że w poniedziałek, 25 maja b.r. obudzę się w Dudolandzie. Że we wtorek pan Duda, nikomu nieznana marionetka w rękach Jarosława rozpocznie powolny proces destrukcji naszego kraju. 

Boję się, że zostanie wstrzymany rozwój gospodarczy, że zahamowany zostanie rozwój cywilizacyjny, że będziemy powoli odsuwani od Unii Europejskiej, że wolność człowieka zacznie przypominać tę z lat komunizmu.

Boję się obudzić w IV Rzeczpospolitej Kaczej z Pawłowską, Sobecką i Macierewiczem w rolach głównych. 

Nikt nie jest doskonały, nie znam człowieka, który nie popełniłby w życiu żadnego błędu. Nie lubię fanatyzmu i oszołomów. Wole spokój i przewidywalność. Dlatego mimo nazywania nas, przez Jarosława "ludźmi o niskiej inteligencji", w niedzielę 24 maja zagłosuję na Bronka. 

Pomimo tego, że od wielu lat moja głowa skierowana jest w lewą stronę polityki, wolę byle jakie centrum niż skrajną, fanatyczną, zabetonowaną w rozwoju prawicową konserwę. 

21:17, sokramka
Link Komentarze (8) »
piątek, 08 maja 2015

Będę Babcochą. 

Ale to już było, prawda? No bo będę Babcochą z kolejnego pasierba. Jak się płodzi dzieci, to się później ma szansę mieć dużo wnucząt ;) Tak więc przyszedł czas na Scareface'a. Dziecię przyjdzie na świat w lutym przyszłego roku. Młodzi spieszą się ze ślubem, bowiem rodzina dziewczyny jest bardzo konserwatywna i podobno nieźle wkurzona, że Blondyna w ogóle zaciążyła. Nie mnie to oceniać. 

Mieszkać z nami na szczęście nie będą, ale jak to bywa u Młodych: mają problemy mieszkaniowe, bowiem wynajmują jakąś kawalerkę w centrum Miasta. Swego czasu chcieli zaciągnąć kredyt mieszkaniowy, ale w tej sytuacji nie wiadomo czy sam Scareface będzie w stanie go spłacać i jednocześnie utrzymywać rodzinę. Nie mój to problem. 

Szanowny z umiarkowaną radością przyjął wiadomość o ponownym dziadkowaniu. Wieści są dodatkowo okryte tajemnicą, bo młodzi chcą ogłosić radosną nowinę osobiście. Trzeba się zatem spodziewać niedługo wizyty z zapowiedziami. 

(...)

Rodzina Szanownego dość szybko się powiększa

Tagi: pasierb
17:41, sokramka
Link Komentarze (3) »
czwartek, 07 maja 2015

10 maja wybieramy Prezydenta, a mnie się znowu udało wkręcić w silną grupę pod wezwaniem ;) Cieszę się, bo żadna kasa na chodniku nie leży, a i lokalizacja blisko miejsca zamieszkania i zespół już częściowo znany. 

Zastępcą szeryfa niestety nie będę, ale i zwykłe członkostwo w komisji fajną sprawą jest. Było już ogólne zebranie, a w sobotę rano biegniemy na liczenie kart do głosowania. Niedziela będzie pracowita ;)

Tagi: wybory
13:49, sokramka
Link Komentarze (2) »
środa, 06 maja 2015

Z powodu cienkiego portfela otrzymuję różne rzeczy od różnych osób. Ciuchy dla Mani, meble używane, nie gardzę też garnkami, ręcznikami jeśli tylko rzeczy te nadają się do użytku i jeżeli osoba darująca nie traktuje mnie jak śmietnik. 

Ostatnio w miejscu gdzie mopuję jedna z pracownic poprosiła mnie do swojego samochodu. W bagażniku miała siatkę dziewczęcych ubranek i siatkę męskich butów. Rzeczy były w doskonałym stanie - prawie jak nowe. Buty męskie wyglądały jakby facet założył je raz, przeszedł się w nich do sklepu i potem zdjął z jakiegoś niezrozumiałego powodu. Do tego były to rzeczy markowe, bo owa pani kasy ma jak lodu. Widać to po niej. Niestety po wnikliwym obejrzeniu ciuchów i butów stwierdziłam, że ubranka są za małe na moją Manię, a rozmiar butów niestety nie dorównuje numeracji żadnego z moich panów. Podziękowałam grzecznie i odmówiłam przyjęcia siatek. Na co pani bez zastanowienia żachnęła się ze stwierdzeniem: 

- No to co ja teraz z tym zrobię? Przecież nie będę tego wozić w samochodzie?!

I niewiele myśląc - bach - do stojącego obok kontenera ze śmieciami. Zdążyłam tylko zapowietrzyć się jak ryba, bo przecież gdyby dała mi chwile do namysłu wzięłabym te siaty dla moich koleżanek - samotnych matek, bądź mam znajdujących się po prostu w trudnej sytuacji finansowej. Poza tym jeśli nie chciała tego wozić w samochodzie mogła wrzucić do kontenera z używana odzieżą. Nie ważne komu - ale komuś by się to przydało. A tak - poszło na wysypisko. 

Aż zabolało. 

Kiedy ja miałam dobrze i mogłam śmiało powiedzieć, że opływam w dostatek, nigdy niczego nie wyrzucałam. Nie wiem - może wynikało to z tego, że pochodzę z biednego domu i szanuję wszystko co pochodzi z pracy moich dwóch rąk. Tytuł wpisu może mało adekwatny do sytuacji jakie mnie spotkała, ale zastanawiam się co kieruje takimi osobami? Wszechobecny dobrobyt? Snobizm? Egoizm? Chęć pokazania się z tej bogatszej materialnie strony? Dlaczego ludzie marnują jedzenie, wodę, ubrania, dlaczego przepuszczają przez palce masę pieniędzy? Czy to się dzieje według idei, że żyje się tylko raz?

Nie rozumiem. 

Tagi: bieda ludzie
14:28, sokramka
Link Komentarze (8) »
sobota, 02 maja 2015

Nie przypuszczałam, że tak szybko doczekam się wiatru w czterech ścianach z powodu przebywania w nich tylko naszej dwójki. Oczywiście nie narzekam, bo w końcu nie należę do ludzi kochających sie w tłumie ;)

Mania pojechała z koleżanką z ławki do rodziny koleżanki na wieś. Propozycja wyszła od mamy koleżanki albowiem dziewczynki bardzo się lubią i ta druga przyjeżdżała do nas z Manią po szkole. W zasadzie byłam pełna obaw co do chęci wyprawy mojej córki, ale okazało się, że z ochotą pojechała. Przylepiona wiecznie do mojej "spódnicy" nagle poczuła, że bez mamy świat też może być ciekawy. Dzwoniła do mnie tylko dwa razy i przy każdym odbiorze czułam zadowolenie i szczęście. To tylko dobry znak do socjalizacji mojego dziecka. 

Wracają w niedzielę, jak to z majówki. 

Młody zaś, jak to Młody, ma w czasie majówki tysiąc spraw. A to harcerstwo, a to wolontariat, no i zwyczajne spotkania ze znajomymi. Rano wychodzi i wraca wieczorem. Dom więc cały pozostał na te kilka dni dla Szanownego i dla mnie. No i kotów ;) Od wczoraj razem pracujemy. Jest mnóstwo rzeczy do zrobienia, a praca idzie łatwiej jak się ją wykonuje wspólnie. Wieczory też w takim wypadku muszą wyglądać inaczej ;) Jest dobrze...

No i energetyzujący kawałek na dobry humor :)


Tagi: dom muzyka
10:19, sokramka
Link Komentarze (6) »