Chyba lepiej być samemu, ale z drugiej znów strony kiedy ma się tak liczną rodzinę wciąż coś się dzieje. Nie wiadomo co lepsze aby móc z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że jest się szczęśliwym :-
Liczniki odwiedzin

Wpisy z tagiem: tatuaż

czwartek, 01 września 2016

Są tacy, którzy malują paznokcie, żeby dodać sobie urody. Ja nie maluję. Są tacy, którzy "tuszują" sobie rzęsy, ja tego nie robię, nawet tuszu do rzęs nie posiadam ;-) Są też tacy, co malują sobie usta szminką, żeby się upiększyć. Ja sobie nie maluję :-) Żeby sobie zrobić przyjemność, na moich dwóch nadgarstkach pojawiły się tatuaże symbolizujące koty :-)

Minister mojego resortu ostatnio sypnął dość sporą premią kwartalną ;-) a ponieważ dawno nie robiłam nic dla siebie, umówiłam się w studiu tatuażu najpierw na konsultację, a potem na realizację :-) 

Jestem bardzo, bardzo zadowolona. 

Bardzo.

Tatuaż jest dla mnie jak narkotyk - na jednym się nie kończy ;-) I to mi cholernie poprawia humor. W ogóle uwielbiam wydziaranych ludzi, ale tatuaże muszą tez być tworem bardzo przemyślanym, a jednocześnie zwracającym uwagę i posiadającym sens. Np ja mam swoje zasady: po pierwsze nigdy nie wytatuuję sobie napisu. Żadnego imienia, żadnego "matka forever" czy "love syna/córkę". Dla mnie to....wiocha. Sorry, ale to jest moje zdanie. Ktoś może powiedzieć, że dla niego w ogóle robienie sobie tatuażu to wiocha. I ok. Każdy ma prawo do własnej opinii. Po drugie: nie podoba mi się kolor w tatuażu. Cienie, owszem. Ale kolor jest nie dla mnie. Po trzecie: mimo mojego "znarkotyzowania się" tatuażami, nie zrobiłabym sobie sesji na: całym ręku, nodze, gdzieś, gdzie trudno będzie mi to na starość przykryć. 

Aktualnie posiadam: znak ryb (mój własny projekt) na lewym ramieniu, cieniowanego tribala na prawym ramieniu i najnowszy nabytek zrobiony we wtorek: symbole kotów na nadgarstkach.

Podczas sesji rozmawiałam ze swoim tatuatorem, przy okazji to bardzo młody, fajny, zdolny człowiek, żaden tam czub, czy wariat. Tak na marginesie: zastanawia mnie dlaczego wciąż tatuaż i społeczeństwo z nim związane kojarzone jest ze złem, wariactwem, szaleństwem, prostactwem? Bardzo często tatuatorzy to ludzie niesamowicie wrażliwi, oni muszą mieć estetyczną wyobraźnię, bo jeśli ktoś nie umie rysować, nie może być tatuatorem. Tak więc podczas sesji wyszło, że sama mogłabym się uczyć na tatuatorkę. Umiem bowiem rysować, mam wyobraźnię, ale niestety, temu trzeba by było sie poświęcić. Zrezygnować z pracy zawodowej, uczyć się zaczynając sprzątać po doświadczonych tatuatorach (tak jak u fryzjera ;-)) Fajna sprawa, ale ja już chyba jestem za stara i brałabym ogromną odpowiedzialność za czyjś tatuaż. A jako osoba wiecznie niezadowolona ze swoich tworów, miałabym wyrzuty sumienia, że ktoś chodzi z niedoskonałym tatuażem. Dlatego zostawię tę profesję innym doświadczonym :-)

Kotki są różne, a jednak bardzo podobne ;-) Stwierdziliśmy z wykonawcą tatuażu, że lewy to kocur, a prawy to kotka ;-)

 

Tagi: tatuaż
16:39, sokramka
Link Komentarze (5) »