Chyba lepiej być samemu, ale z drugiej znów strony kiedy ma się tak liczną rodzinę wciąż coś się dzieje. Nie wiadomo co lepsze aby móc z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że jest się szczęśliwym :-
Liczniki odwiedzin

Wpisy z tagiem: Jedzenie

czwartek, 02 października 2014

Nie, nie będzie przepisów, będzie kilka refleksji i przemyśleń w temacie jedzenia.

Moja córka lubi oglądać programy kulinarne w typie Top Chef, Master Chef, Ugotowani, w ogóle lubi jeść i gdyby nie to, że ma awersję do warzyw, byłabym w pełni szczęśliwa. Ostatnio kątem oka zerkałam na kolejną odsłonę Master Chefa, gdzie uczestnicy mieli usmażyć nienagannie wyglądające jajka sadzone. Patrzyłam nawet z zaciekawieniem dopóki te, które nie spełniały „norm Gesslerowych” lądowały w koszu razem z talerzami.

Ja wiem – celebrytom wszystko wolno. Jajko też nie majątek, najwyżej 50 groszy pójdzie do śmietnika. Ale tych pięćdziesięciogroszówek poszło się jebać kilkanaście sztuk. Toż to niejedna wielodzietna rodzina zjadłaby te „nie normowe” jajca ze smakiem. Ale (powtórzę) celebrytom wszystko wolno.

Kolejna sprawa. Obejrzałam program mówiący o rolnikach i sadownikach, których szarpnęło po kieszeni embargo rosyjskie na nasze, rodzime produkty. Rolnicy czekają do ostatniej możliwej chwili, żeby sprzedać towar, póki jeszcze jest zjadliwy. Potem niestety te warzywa (pomidory, papryka itp.) lądują na wysypisku, bo przegniły i nie nadają się do handlu. Redaktor pytał: czy nie można tych nadwyżek rozdawać do banku żywności? Dla biednych, wielodzietnych rodzin? Odpowiedź w większości była taka sama: oni nie po to tyle lat prowadzą firmę, żeby uprawiać rozdawnictwo. A poza tym za straty w uprawach mogą liczyć na dotacje z UE.

Inną sprawą jest to, że kiedyś zapisałam się na tzw. „pakiet żywnościowy”. Opieka społeczna zapisywała na listę najbiedniejsze rodziny i stojąc szmat czasu w kolejce z nie zawsze czystymi i pachnącymi ludźmi odbierało się przydział. Byłam wtedy w potrzebie, ale znalazłam się tam dwa razy: pierwszy i ostatni. Cala żywność miała krótki termin spożycia (nabiał), a warzywa typu: kapusta pekińska, paczkowana papryka – były przegniłe.

Wczoraj moja córka zasiadła przed telewizorem, bo właśnie zaczynał się Top Chef. Zawodnicy mieli do użycia „fuagra” (foie gras). Przyznam, że nie jadam w restauracjach oraz moja noga nigdy nie stanęła poza granicami naszego kraju, nie wiedziałam co to jest. Z Wikipedii dowiedziałam się, że to tzw. Pasztet strasburski, produkowany ze stłuszczonych wątróbek kaczych i gęsich. Jak wygląda proces tworzenia takiej wątróbki, niech każdy sam sobie poczyta. Dla mnie to czyste okrucieństwo.

Z natury jesteśmy mięsożercami. Ja tez na wege się nie nadaję, ale nawet jak Szanowny przywiózł półtuszkę i ja obrabialiśmy wspólnie, to wiedzieliśmy skąd jest mięso i że świnka została zabita w sposób humanitarny.

Nie podnoszę tu żadnych ideologicznych kwestii. Zwróciłam tylko uwagę jak wiele jedzenia marnuje się na świecie (nie tylko w Polsce), podczas gdy w innych miejscach dzieci chodzą głodne. Jak wiele okrucieństwa człowiek potrafi zadać zwierzęciu dla zaspokojenia własnych pragnień kulinarnych.

Jak wszędzie brakuje zdrowego rozsądku. Wiem, że w naszym parlamencie istniały spory co do szechity (uboju rytualnego), aż w końcu od 2013r. obowiązuje całkowity tego zakaz. Tak jak okrutne tuczenie kaczek i gęsi na foie gras.  

16:21, sokramka
Link Komentarze (7) »