Chyba lepiej być samemu, ale z drugiej znów strony kiedy ma się tak liczną rodzinę wciąż coś się dzieje. Nie wiadomo co lepsze aby móc z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że jest się szczęśliwym :-
Liczniki odwiedzin

Wpisy z tagiem: grzyby

sobota, 21 września 2013

Nie tych starych, zramolałych dziadkach ;) ale o tych rosnących w lasach. Sezon w pełni, bo kiedy było zbyt dużo słońca i mało deszczu, grzyby nie chciały rosnąć. Ale łudzi się ten, kto myśli, ze jestem grzybiarą. Nic z tych rzeczy. Nie przepadam za nimi, w zasadzie z grzybów lubię tylko popularne pieczarki i marynowane kurki. Moja Mama nie chodziła na grzyby więc nie miał mnie kto tego nauczyć.  Mama mojej Mamy, babcia, też grzybiarą nie była, uznawała to za zajęcie „wieśniaków”, pretendowała do tytułu „damy”. Wstydzę się za podejście życiowe mojej babci. Może kiedyś mocniej je opiszę.

Kiedyś Mama kupiła grzyby na targu. Był czas świąteczny, chciała na zupę bądź do kapusty, nie ważne. Włożyła je do gara i zaczęła gotować. Przykryła pokrywką. Po pewnym czasie postanowiła zajrzeć do garnka. Uchyliła pokrywkę i oczom Jej (moim również) ukazała się warstwa białych robaczków. Było ich „na grubo”. Mama nie znała się na grzybach, zaufała handlarce. Od tamtej pory mieliśmy w domu już tylko pieczarki, a na święta susz kupiony w sklepie. Zresztą grzyby nie mają żadnych wartości odżywczych i nie są mi do szczęścia potrzebne. Nie muszę ich jeść.

Tu gdzie mieszkam jest mnóstwo lasów dokoła. Teściowa moja wychowała się wśród darów lasu. Między innymi zbierała grzyby. Znała się na tym jak mało kto. Szanowny też lubił chodzić i zbierać, ale nie jest aż tak dobrym znawcą jak jego matka. Co roku mąż mój próbuje zgromadzić dary lasu. Koncentruje się głównie na kurkach, bo mówi, że najlepiej je rozpoznaje. Ale potrafi też nazbierać maślaków, borowików, koźlaków, podgrzybków. Ostatnio mieliśmy nawet opieńki w ogrodzie. Długo rosła wierzba karłowata, którą Szanowny ściął dwa lata temu. W tym roku pieniek pokrył się grzybnią.

Nie robię żadnych przetworów z grzybów. Mąż sam się tym zajmuje o co ma skrytą pretensję do mnie. Słoiczki z marynowanymi grzybkami są wszystkie jego autorstwa. Susz już wisi nad kozą. Do świąt będzie jak znalazł. 

Tagi: grzyby
08:15, sokramka
Link Komentarze (2) »