Chyba lepiej być samemu, ale z drugiej znów strony kiedy ma się tak liczną rodzinę wciąż coś się dzieje. Nie wiadomo co lepsze aby móc z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że jest się szczęśliwym :-
Liczniki odwiedzin

Wpisy z tagiem: nowy rok

wtorek, 03 stycznia 2017

Czas zacząć nowy rozdział, choć dzień jak każdy poprzedni niczym szczególnym się nie wyróżnia. Sylwestra spędziliśmy w ambasadzie japońskiej - to znaczy w kimono i spać :-)))) Gdzieś usłyszałam ten tekst i strasznie mi się spodobał. Ledwo wytrzymaliśmy do północy, ale nie ma się czemu dziwić - oboje budzimy się codziennie skoro świt. Organizm przyzwyczajony. Mania oczywiście siedziała dłużej, Pierworodny też, choć miał zaproszenie na jakąś imprezę w gronie swoich znajomych, to jednak został w domu.

Petard wiele nie było w naszej okolicy, ludzie albo powyjeżdżali, albo zmądrzeli i nie chcieli straszyć zwierząt. My tez nie strzelaliśmy.

A dzień pierwszego stycznia okazał się dniem totalnego lenistwa, co w moim przypadku jest co najmniej dziwne ;-) Nawet nie umyłam zębów, nie ubrałam sie i nie czesałam :-D ale było fajnie - beznadziejnie leniwie i najważniejsze - NIC nie musiałam. Robiłam to, co chciałam, np. kończyłam komin na drutach, o którym wspominałam jakiś czas temu oraz przeglądałam filmiki na YT zawierające jakieś fajne wzory na szydełko i druty.

Z przyjemności: zaczęłam również ją czerpać z posiadania nowego telewizora zakupionego Szanownemu w ramach prezentu świątecznego. Telewizor jest bardzo duży, bardzo płaski i ma zainstalowany Netflix. Miesiąc mamy darmowy, ale już się z Pierworodnym umówiłam, że za abonament będziemy płacić wspólnie ponieważ i on i ja (i Mania) mamy z tego przyjemność. Netflix posiada szeroką gamę filmów i seriali, które można sobie wieczorem zarzucić zamieniając wieczorny czas rozrywką zamiast papki telewizyjnej, która sączy się z popularnych kanałów. Wczoraj obejrzeliśmy "Jestem Bogiem" z Bradleyem Cooperem, wcześniej zarzuciłam "Wielkiego Gatsbiego" z DiCaprio, a Mania szaleje za filmowymi bajkami w typie "Królewny śnieżki" z Julią Roberts. Mój Syn siedzi przed serialami i to samo proponuje mnie. Nie mam czasu na takie rzeczy, bo praktycznie po przyjściu z pracy wieczór spędzam w kuchni, a filmy z Szanownym oglądamy już w łóżku. Ale przyznam szczerze, że takie technologiczne usprawnienia potrafią uprzyjemnić wspólne chwile.

A na koniec obiecane twory. Łapki kuchenne (prezent) i wzór mojego nowego komina, który juz skończyłam i przymierzam się do wykonania z tej samej włóczki pary mitenek.

Dobrego Nowego Roku!