Chyba lepiej być samemu, ale z drugiej znów strony kiedy ma się tak liczną rodzinę wciąż coś się dzieje. Nie wiadomo co lepsze aby móc z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że jest się szczęśliwym :-
Liczniki odwiedzin

Wpisy z tagiem: dentysta

środa, 18 stycznia 2017

Poniedziałek był dla mnie dniem wolnym od pracy ponieważ już jakiś czas temu zapisałam się do stomatologa na zdjęcie osadu i kamienia z zębów. Staram się to robić regularnie, a niestety przez ostatnią niszę finansową zaniedbałam moje zębiska i kamienia było mnóstwo. Siedziałam na fotelu ponad 50 min.

Do dentysty lubię chodzić. Może to dlatego, że zębinę mam mocną i w wieku 42 lat mam dwie plomby i jeden ubytek, który i tak został mi wyrwany przez głupotę. Mógł być leczony.

Kiedy kamień został zdjęty postanowiłam zapisać się na następną wizytę, podczas której wezmę się za leczenie małej próchnicy. Potem piaskowanie i na końcu lakierowanie. Będą ząbki jak perełki ;-) Chodzę do takiej przychodni, która ma podpisaną umowę z NFZ. Terminy ma około miesięczne, niektóre usługi w ramach ubezpieczenia, a niektóre za kasę. Staram się mieszać te usługi i np. plomby biorę białe, światłoutwardzalne, za kasę.

Wiem, że swoim wpisem mogę wkurzać tych, którzy zmagają się z problemami zębowymi, bardzo przepraszam, ale to jest chyba jedyna rzecz w moim organizmie, z której jestem naprawdę dumna i dzięki której nie popadam w nadmierne kompleksy. Moje zęby powodują, że uśmiecham się od ucha do ucha, mogę gryźć, zgrzytać i kąsać ;-) bez zbędnych problemów. Jako nastolatka otwierałam butelki z piwem za pomocą zębów (moich) :-)))))) Teraz pukam się w głowę z powodu głupoty jaka mi wtedy towarzyszyła.

Z moich dzieci tylko Pierworodny odziedziczył po mamusi dobrą kość zębową. Mania ma niestety ząbki po tatusiu. Słabe i żółte. Ale jedno, co mi się udało w sprawie stomatologicznej, to nauczenie moich dzieci, że dentysta to taki sam lekarz jak internista czy laryngolog. Dlatego też i Mania i Pierworodny siadają na fotelach bez lęku ;-)