Chyba lepiej być samemu, ale z drugiej znów strony kiedy ma się tak liczną rodzinę wciąż coś się dzieje. Nie wiadomo co lepsze aby móc z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że jest się szczęśliwym :-
Liczniki odwiedzin

Wpisy z tagiem: służba zdrowia

wtorek, 26 marca 2013

Od dawna już wiadomo, że żeby się leczyć trzeba mieć końskie zdrowie. Wielokrotnie miałam tego dowody. Od zwykłej wizyty u pediatry po specjalistyczne badania. Znając realia naszej rodzimej służby zdrowia zaczęłam być zapobiegawcza, ale wychodzi na to, że i to nie pomaga.

Nie pragnę mieć więcej potomstwa, przyjmuje więc środki antykoncepcyjne, które wypisuje mi mój ginekolog. Zawsze staram się pilnować ilości zużytych tabletek i ilości jaka mi została do następnej wizyty. Ostatnio jednak terminy zapisów zaczęły się niesamowicie przesuwać o kilka tygodni do przodu. Już nie wystarczył mi miesiąc naprzód, dzwoniąc do przychodni w zeszłym tygodniu, okazało się, że najbliższa wizyta może odbyć się… po 20 kwietnia. Poraziło mnie. Zaklepałam sobie oczywiście ten termin, ale zaczęłam szukać innych rozwiązań.

Ponieważ chronię swój kręgosłup, który i tak jest mocno nadwyrężony, przyjmuję leki na obniżenie jego dotkliwego bólu. Fakt, że tymczasowo pracuję fizycznie niestety nie pomaga mi w łagodzeniu dolegliwości. Mam taką dobrą lekarkę, internistkę, która w razie czego „ratowniczo” wypisuje mi jeden listek tabletek antykoncepcyjnych. Tak się złożyło, że zauważyłam końcówkę swoich leków „kręgosłupowych”. Postanowiłam więc połączyć obie sprawy i zapisać się do mojej internistki po oba leki.

Jakież było moje zdziwienie, kiedy w zeszłym tygodniu już nie mogłam dostać się do mojej lekarki, a w tym od poniedziałku nie ma już do ŻADNEGO internisty wolnych numerków. A ja przecież tylko po receptę… nie leczę się, nie wymagam kontroli, nie chcę brać skierowań i innych takich.  Zastanawiam się jak radzą sobie starsi ludzie, którzy co jakiś czas muszą być u lekarza. O moim teściu nie piszę; on ma totalnie w nosie swoja chorobę. A ludzie, którzy pracują na etacie? Od 8.00 do 16.00, dość często i do 18.00 są uziemieni. Szukając dogodnej dla siebie godziny wizyty, mogą się nieźle zdziwić. Korporacje mają podpisane umowy z różnymi prywatnymi instytucjami oferującymi usługi medyczne. Może tam jest inaczej? Ale chcąc wybrać się do państwowego lekarza na NFZ, trzeba wykazać się nie lada cierpliwością do całego, chorego systemu.

Z kłopotów poratowała mnie zaprzyjaźniona koleżanka. Nie lubię się nigdy o nic prosić, ale spróbowałam zapytać i udało się. Mam tę receptę. Bardzo jej za to dziękuję, wiem, że podczytuje mojego bloga więc przesyłam jej wirtualnego, wielkiego całusa!

:***